Zmiana – jak to z nią jest?

 

Czasami siedzimy sobie na kanapie z kubkiem herbaty i przychodzi nam do głowy myśl. Zadziwiające jest to, że nierzadko jest to ta sama myśl, w kółko powtarzająca się: chciałabym się zmienić, chciałabym coś zmienić … I w zasadzie wiemy co nam doskwiera, a jednocześnie nie potrafimy tego tak do końca sprecyzować, nazwać. Mimo wszystko jest to już dobry początek, ponieważ mamy świadomość tego, że to, co się dzieje, przestało nam służyć. Dlatego nie powinniśmy się tym zrażać, lecz cieszyć. Tylko jak to jest, że tak wielką trudność sprawia nam podjęcie konkretnej decyzji?
Cóż, nie ma się czemu dziwić, że tak wiele czasu i energii nam to zabiera, skoro przez lata tkwimy w utrwalonym schemacie, nawyku reagowania i postępowania. Każdy przez to przechodzi – w ten lub inny sposób. A pisząc „każdy”, mam na myśli także tych ludzi, na których patrzymy z podziwem i wydaje nam się, że wszystko co osiągnęli przyszło im z łatwością, bez najmniejszego wysiłku. Z pewnością tak nie jest.


To nie z nami jest coś nie tak, po prostu nasz mózg funkcjonuje w konkretny sposób, który warto poznać. Jest on co prawda plastyczny i chętny do działania, ale zgodnie z utrwalonymi schematami. Na każdą zmianę potrzebny jest czas. Zmiana wymaga wytrwałości i determinacji. Hasła w stylu: „zmień swoje myślenie w jeden dzień” lub „wystarczy jedna sesja do tego, żeby zmienić myślenie”, są bzdurą. I nie należy w to wierzyć, bo tak się nie stanie, a my poczujemy się tylko i wyłącznie rozczarowani, sfrustrowani albo nawet oszukani. Kiedy postawimy sobie poprzeczkę za wysoko, zniechęcimy się, a przecież nie o to nam chodzi. Małe zmiany wprowadzane systematycznie, mogą w dłuższej perspektywie przynieść nam satysfakcjonujące efekty. Zanim jednak będziemy w stanie je wprowadzić, musimy być na to gotowi. Dlatego nie powinniśmy ulegać presji otoczenia, kiedy nie mamy jeszcze tej świadomości, że potrzebujemy cokolwiek zmienić. Świadomość zmiany oraz gotowość do jej rozpoczęcia przychodzi z czasem, i ten czas nam się należy. Zazwyczaj potrzebę zmiany widzą osoby z zewnątrz i do tej zmiany nas nakłaniają. Pamiętajmy jednak, i edukujmy swoich bliskich, że jedynie poprzez rozmowę pełną akceptacji i szacunku jesteśmy w stanie dojść do pozytywnych refleksji, których skutkiem będzie przekonanie się o tym, że dana zmiana ma sens, że jest nam potrzebna, a do tego nawet mogłaby się udać.

Ważne jest, aby odpowiedzieć sobie na kilka pytań: Do czego jest nam potrzebna konkretna zmiana? Z czym się będzie wiązała? I do czego nas doprowadzi? Warto zacząć pracę nad zaplanowaniem tego, co chcemy osiągnąć w procesie zmiany. Tworzymy w tym czasie plany naszego działania, przewidując wszelkie ograniczenia, przeszkody oraz tzw. niespodzianki, które mogą się pojawić i na które powinniśmy być częściowo przygotowani. Dlatego ważne jest abyśmy ustalili metody postępowania w sytuacjach, gdy te niespodzianki się pojawią. Jeśli dobrze rozplanujemy poszczególne kroki procesu zmiany i już będziemy wiedzieć, co jest naszym celem, możemy rozpocząć wprowadzanie ich w życie. Ktoś kiedyś powiedział, że plany niewprowadzone w życie, pozostają tylko planami, smutnymi, zapisanymi kartkami. Nadajemy im znaczenia i kolorytu dopiero wtedy, gdy je realizujemy. Wówczas mogą być nawet na wagę złota. Może się okazać, że potrzebny będzie nam dodatkowy czas na to, żeby zweryfikować jakieś części naszego planu, żeby go udoskonalić i dopasować do rzeczywistości, która bardzo często weryfikuje nasze założenia.

Ważne jest, aby jak najczęściej ćwiczyć nowy model reagowania i postępowania. To da nam wiarę graniczącą z pewnością, że nie wrócimy do naszych starych schematów i nawyków. Im częściej będziemy używać nowych modeli, tym szybciej przekonamy mózg do tego, by uznał je za nadrzędne, czyli te, które należy stosować. Wtedy mózg zachowa się tak, jak każdy inny ćwiczony mięsień naszego ciała – zacznie rosnąć w siłę.

Każdy jest wspaniałym, pełnym, unikatowym i wartościowym człowiekiem. Trzeba pozwolić jedynie odkryć to w sobie na nowo. Realizując nasze plany pamiętajmy o tym, że jesteśmy żywymi, czującymi, myślącymi ludźmi i zastanawianie się nad jakością swojego życia, nad jego zmianą, nie jest ani egoistyczne, ani niedojrzałe, ani głupie, lecz jest odpowiedzialnym, świadomym i mądrym działaniem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *